...gdyż ponieważ konieczne okazało się wykąpanie naszego futra. I to nie raz - trzy razy.
Kocisko ma za suchą skórę i zbytnio gubi futro - robią mu się łyse placki na ciałku,
bo nowe futerko nie rośnie tak szybko.
Weterynarz poleciła nam kąpać go w specjalnym szamponie celem nawilżenia delikatnej skórki oraz poprawienia stanu włosia.
Kot pierwszą kąpiel zniósł nad podziw spokojnie - znieruchomiał w brodziku. Chyba był w szoku.
Potem zużyliśmy na niego 5 ręczników, by dobrze osuszyć futerko.
Suszarka była absolutnie niewskazana.
Dzisiaj kolejne SPA - zobaczymy, jak będzie tym razem ;)
A tak kocur wyglądał świeżo po kąpieli:

